Jesień tydzień 11

Jak to mówią „Jak trwoga to do Boga” albo inaczej „Bez Boga dużo nie osiągniesz”, bo akurat w naszym domu zdarzył się ostatni mały cud i nie sądzę, żeby siła mojej pojedynczej intencji miała, aż takie działanie. Raczej ktoś życzliwy za moimi plecami wymodlił i okoliczności się zmieniły. Nadal nie mamy przedszkola, nadal Lucy choruje, nadal mamy wypowiedzenie z mieszkania, ale „tatuś” został wezwany w sprawie pracy i ją dostał. Mała finansowa, startująca firma, ale zawsze to jakieś referencje w poszukiwaniu „dachu nad głową”. A co przyniósł nam ostatni tydzień:

  1. Książki, książki i jeszcze raz książki. Na spokojnie zaczytujemy się teraz w egzemplarzach przywiezionych z Polski i fakt faktem zawsze, kiedy odwiedzam kraj spędzam dużo czasu w Empiku. Tym razem padło na polecaną przez jakąś mamę „Feluś i Gucio idą do przedszkola” Katarzyny Kozłowskiej ilustrowaną przez Marianna Shoett.

Marianna Shoett skradła nasze serca obok Macieja Szymanowicza i Emilli Dziubak i okazało się, że mieliśmy już jej jedną książkę Zbioru Tuwima, dokupiłyśmy tylko tym razem część II Brzechwy:

Skoro mowa o Janie Brzechwie, to poszukiwałam oddzielnego wydania „Pali się” i „Pchły Szachrajki”, ale znalazłam co innego, mniej mi znanego:

Kolejnym moim odkryciem, a właściwie mojej córki, był/jest „Tupcio Chrupcio”:

Nie obeszło się też bez przejścia obojętnie obok nowego „Pucia”:

A książkę, którą uznaję za użyteczną, jest książeczka o Emocjach, która przypadła do gustu mojej córce:

 

2. Z miejsc na mapie Dublina to akurat udało nam się zjeść lunch razem w Corfu i śniadanie po naszej sesji:

3. Z programów dla dzieci, to ostatnio wałkujemy „Learning time fun”(link) i wracamy do podstaw, czyli play doug i malowanie:

4. Przy okazji napatoczyła nam się chyba ospa wietrzna, zwana tutaj „chickenpox” (jakby mi tego było mało)

5. A przedszkole, które wyraziło zgodę na współpracę w kierunku AIM, właśnie dziś wypowiedziało mi miejsce i ogólnie jestem w tzw. kolokwialnie pisząc „czarnej dupie”, ale mam się dobrze 😉 – gdyby ktoś pytał 😉

 

Mam nadzieję, że Wy także wyciskacie z życia ile się da. Miłego weekendu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *