Wiosna tydzień 3

Zapowiada się inny niż dotychczas czas wiosny i pewnie też lata. Skąd to wiem? Wystarczy spojrzeć na Chiny, by zobaczyć, że dopiero teraz 3 miesiące po zamknięciu wszystkiego wychodzą na prostą. A jak było tutaj?:

Myślałam, że spotkanie w sprawie zamknięcia szkół odbędzie się dopiero w piątek. Tymczasem w czwartek ok godziny 12-tej tatuś oznajmia nam, że wraca do domu, bo zamykają biuro. Następnie przedszkolanka mówi mi jakieś 20 minut później, że zamykają przedszkole i szkoły w Irlandii do 29 marca.

Spokojnie wchodzę do sklepu i bez czekania w kolejce wychodzę. Tymczasem po 3 godzinach widzę chaos i kolejki „w” i „przed” sklepem. Myślę sobie: „Oszaleli kupię jajka u siebie”.

Wchodzę do lokalnego LIDLa, a tam puste pułki z pieczywem, makaronem i sosami do makaronu, po jajkach zostało tylko opakowanie.

Próbuję w polskim sklepie i „dupa” mówiąc kolokwialnie. Wracam do domu w szoku. Otwieram media, a tam okazuje się, że nie byłam jedyna i chociaż papier toaletowy udało mi się nazbierać, bo mąż ostrzegł mnie w miarę wcześnie, bo już w połowie lutego ucząc się na reakcji społecznej innych krajów.

Dziś rano wstaję i myślę sobie: „Zamówię ciężkie rzeczy online, nie będę przecież tego dźwigać, narażając siebie na zarażenie”, a tam informacja na stronie TESCO, że właśnie są „low of stock”.

A jak sobie radzimy?

Hm…

  1. Dobrze i niedobrze, bowiem nie udało mi się wysiedzieć z dzieckiem w domu. Zwłaszcza, że pogoda dopisała. Musiałyśmy wyjść na rower i świeże powietrze, a na taki pomysł wpadło dużo moich sąsiadów i tak się mijaliśmy na podwórku. Chociaż moja córka jest przeszczęśliwa, że nie musi iść do przedszkola, a ja, że nie muszę przejeżdżać całego Dublina, by się do niego dostać.

2. Uderzamy w craft i zwierzątka z papieru toaletowego i nie tylko:

3. Z jedzeniem to śmiałam się, że po co ludziom tyle chleba, a jak tylko zamknęli szkoły to sama poszłam po chleb i jajka 😉 Ale widzę, że pogryzamy więcej orzechów i owoców:

4. Obkupiłam się też w książki, które mam zamiar czytać i zamówiłam następne:

View this post on Instagram

Zmienić aromat jaśminowej herbaty w zapisaną stronę książki. Rozsmakować się w słowach, które układają się w ulubioną kompozycję. A potem dziwić się temu, które zdania okazały się najlepsze dla tych, którzy do nich zasiadają. Ale bym chciała w tym roku zająć się historią, która powoli dojrzewa w mojej głowie! Wraca do mnie non stop, a czasem notuję kolejne pomysły na skrawkach papieru. Z tego wszystkiego nawet zaczęłam myśleć o stworzeniu sobie pseudonimu artystycznego i o pisaniu pod przykrywką 🙈 Na szczęście dopóki jej nie skończę nie będę musiała się tym martwić. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Przyznajcie się wieczorową porą – macie takie marzenia, które mogłybyście zrealizować, gdybyście miały choć trochę wolnego czasu? Niektóre cele wymagają pieniędzy, inne odmienionych okoliczności, ale są właśnie takie, które zależą od tych cennych minut. ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Co to za marzenia u Was? Przyznacie się? ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ #bookstagrampl #najlepszyrodzic

A post shared by Edyta Zając | Psycholog (@edytazajac) on

5. A dla osób wysoko wrażliwych mam filmik odnośnie uważności i łapaniu swoich emocji:

Tymczasem dbajcie o siebie ile możecie i nie zapominajcie, że od siedzenia w domu jeszcze nikt nigdy nie umarł, to tylko kwestia przestawienie się 😉

Zdjęcie z: stocksnap.io

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *