Tydzień 35

Nigdy nie rozumiałam zdjęć na facebooku, kiedy rodzice wrzucali tam swoje pociechy w mundurkach szkolnych z opisem „pierwszy dzień” do teraz. Ostatni tydzień to nasze zbliżanie się wielkimi krokami do przedszkola. Widzę tylko ekstytacje rodziców na placu zabaw, którzy albo już zaczęli przedszkole, albo dopiero zaczynają. Tak, tak jutro pierwszy dzień września i wszystko ulegnie zmianie, a tymczasem:

  1. Kulinarnie popełniłam tylko dwa dania, którymi mogę się podzielić:

2. Do naszego księgozbioru trafił „Gruffalo”, ale jakoś się nie przyjął, jak cała reszta kolekcji:

3. Z zabawek moje dziecko odkryło na nowo farbki i dzień bez malowania jest dniem straconym:

4. Dalej wałkujemy temat odpampersowania i idzie nam to jak krew z nosa, ale do przodu.

Powoli dochodzę do siebie i nie będę strzelać w pysk każdą matkę, która z dumą twierdzi:

„My praktycznie zrobiłyśmy to w 1/2/3 dni” ale taki miałam nastrój.

:

5. Z kosmetyków poczułam, że muszę coś na siebie nałożyć po zmęczonej latem skórze:

Tymczasem lato dobiega końca i pewnie już niedługo z sentymentem będę wspominać nasze ciepłe wieczory na balkonie, kiedy to zachodzi słońce i kołują nam mewy nad głowami.

Czy jestem gotowa na wrzesień/jesień, chyba jeszcze nie, ale mam tak już co roku, że chcę dłużej lata.

Wy pewnie też, zatem przyjemnego łapania ciepłych chwil zanim wskoczymy w swetry i grube skarpety 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *