Podsumowanie tygodnia

Zdjęcie z: stocksnap.io

Muszę przyznać, że ostatni tydzień upłynął nam pod tytułem książek, huraganów, deszczów i wichur, ale zacznę może od początku:

  1. Najpierw poniedziałkowa Ofelia. Chaos dzień przed, chaos w dniu Ofeli i chaos dzień po, czyli 3 dni, zamiast jednego. Muszę przyznać, że to niezły chwyt marketingowpy, bo wystarczyło wrzucić „warning” na pogodowej aplikacji i cały świat oszalał, wykupując wszystko ze sklepowych półek.

Poniedziałkowa Ofelia upłynęła nam dość łagodnie z czytaniem książek. Wyciągnęłam papierowe książki, które podostawałam od koleżanek i tak z kubkiem gorącej herbaty, przy lampkach świątecznych, pod kołdrą lub kocem czytałyśmy kolorowe książeczki:

2. Kulinarnie, inspiruje mnie nadal Jamie Oliver i jego ostatnia książka „5 ingredients” oraz przypomniało mi się, że „banana bread” to najprostsza rzecz jaką można upiec w sezonie jesienno-zimowym. Na pintereście mam pod 100 przepisów na banana bread, ale szczerze pisząc: wystarczy się trzymać podstawy i tylko moderować przepis dodając i zamieniając jego podstawowe składniki 😉

3. W ostatnim tygodniu okazało się też, że moja lekarka od płodności i specjalistka od endometriozy popełniła ostatnio książkę, a moja cysta zmniejszyła się 10-krotnie i rozpoczęłam się terapia hormonalna „preembrionalna”. Myślę, że za jakiś czas napiszę oddzielny post o tym, ale jeszcze nie teraz, tymczasem jej książkę można kupić na Amazonie, lub w poradni na Merrion Squere, link do książki:

4. Na blogu cały czas zbieram książki do swojej listy książek dla dzieci i popełniłam post odnośnie „chodzenia w pidżamie”.

Co sądzicie o tym? Spotkałyście się z czymś takim?

5. Tymczasem znów „warning” pogodowy tym razem już tylko pomarańczowy, ale jednak siedzimy w domu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *