Próchnica zębów mlecznych

Zdjęcie z: stocksnap.io

Pamiętacie jak pisałam w sierpniu o próchnicy zębów mlecznych? Otóż minęło trochę czasu i czas na part II.

Otóż nasza terapia ozonem okazała się nie działać i po trzech sesjach w odstępie 4-6 tygodni dentystka uczciwie podziękowała nam za współpracę i odesłała do kliniki. W klinice powiedzieli, że usypiać gazem można tylko dzieci od lat 4 (w Dublinie, w Polsce od 2). W związku z tym zdecydowałam się pójść na kompromis i pozwolić uśpić dziecko pod narkozą po 2 roku życia, a nie czekać kolejne kilka lat, aż zęby wypadną.

W styczniu udaliśmy się do stomatologa dziecięcego, który odradził mi karmienie piersią, zwłaszcza w nocy, kiedy dziecko produkuje mniej śliny, która bądź co bądź ma działanie bakteriobójcze i umówiliśmy się na zabieg na 4 maja.

Przy czym, krótko przed umówionym zabiegiem dentysta zmarł. Byłam zrozpaczona, w końcu znalazłam dentystę, który chciał podjąć się tematu i to za nie małe pieniądze, ale jednak i…bach był człowiek, nie ma człowieka, life, a że miałam już zaplanowany miesięczny pobyt w Polsce pomyślałam, że naprawię zęby w Polsce.

W Polsce pierwszy dentysta poinformował mnie, że istnieją dwa rodzaje próchnicy (miękka i twarda) oraz, że moja córka ma twardą, a co może utrzymywać się latami i, że ona by z tym nic nie robiła, tylko smarowała „cudowną maścią”.

Wróciłam do domu załamana. Przez 24 godziny myślałam „co teraz?”. W końcu stwierdziłam szukamy dalej. Przeszłam się do kliniki dziecięcej, a tam była krótka piłka – „impregancja”, czyli azotan srebra, po którym ponoć czarnieją chore partie zęba, ale skutecznie powstrzymuje on rozwój próchnicy.

Dowiedziałam się też, że zębów mlecznych nie powinno się wyrywać, bo ich zadaniem jest wytworzyć miejsce dla zębów stałych. Kiedy zapytałam dentyski, czy to od karmienia piersią, stwierdziła:

– Teorii jest wiele, a ja jestem tutaj, żeby pani pomóc i naprawić problem, nie źródło problemu 😉

Zabieg kosztował mnie 3x 50 zl (impregnuje się z tygodniowym odstępem czasowym)+ koszty konsultacji 60 zl (a nie 2 tys euro jak mi proponowali tutaj z kosztami szpitala).

A odnośnie elektrycznej szczoteczki. Jedni twierdzą, że jest ok, inni, że można zniszczyć dziąsła i dlatego trzeba kupić taką z alertem na ucisk, ale jest jeszcze opcja: szczoteczka soniczna, best seller na Amazonie,  jest ona bezpieczna nawet dla dzieci 0-3 lat 😉 link.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *