Jak znaleźć męża

Jeśli nadal jesteś singlem i zastanawiasz się jak znaleźć męża to moja rada brzmi – załóż czerwoną sukienkę 😉

A tak na poważnie, ktoś się mnie ostatnio zapytał, czy randkowałam zanim wyszłam za mąż. Oczywiście, że tak.

Po moim wielkim rozstaniu i złamanym sercu mój starszy brat wykupił mi członkowstwo na portalu randkowym w nadziei na szwagra i na to, że poczuje się lepiej spotykając się z innymi facetami.

Pierwszy przyszedł piekarz w białych addidasach z ketą na szyi i …jak można się domyśleć, nie kręciła nam się rozmowa. A jak doszło do tego, że poszłam w ogóle na spokanie? Otóż okazało się, że ów piekarz miał wynajęego kolegę, który pisał ładne maile 😉

Porażka numer dwa: to Polak zamieszkujący w Londynie, kilka razy się poodwiedzaliśmy, aż stwierdziliśmy, że pojedziemy na wspólne wakacje, na których to zresztą się okazało, że ów Pan chciał strasznie wpłynąć na mój sposób zachowania. Przez cały dzień mówił mi: Nie rób tego! Nie rób tamtego! a pod wieczór, kiedy siedziałam cicho pytał się: A co ty taka cicha dzisiaj jesteś?!

Porażka numer trzy to był piękny Włoch, który umówił się ze mną na romantyczny spacer, po czym stwierdził, że musi wracać do domu posprzątać mieszkanie i…

tu się załamałam. Nie wiedziałam co mam sobie doczepić i gdzie, żeby zostać zauważoną więc…

Odwiedziłam przyjaciółkę. Ta, akurat wróciła z Maroko. Otworzyła butelkę Marokańskiego wina i zapytała:

– Co robisz jutro?

– Nic wolne mam.- odpowiedziałam.

– Zatem idziemy na zakupy.

I tak kupiłysmy sobie kiecki z dekoldem po pępek, moja była akurat czerwona.

Na drugi dzień wróciłam do pracy i czekałam debiutu kiecki. Przy okazji napatoczył się Portugalczyk, który chętnie umówiłby się na przysłowiowego “pinta” i tak…

Doczekałam się weekendu i przysłowiowego “pinta”, a nawet 5-ciu, ale nie doczekałam się Portugalczyka.

Siedziałam więc sobie wkurwiona w kietce z dekoldem po pępek koloru czerwonego, aż tu nagle znalazł się śmiałek, by poprosić mnie do tańca.

Ten śmiałek jest aktualnie moim mężem, który twierdzi, że kolor kiecki nie miał znaczenia bo i tak prosił do tańca chude, grube, niskie, wysokie, ładne, brzydkie także i tak musiało na mnie trafić;-)

Ja mam swoją teorię, że czerwona kiecka zrobiła swoje, a mój ojciec dodatkowo zawsze powtarzał:

– Pamiętaj Natalia: mężczyźni są zawsze tam, gdzie są ładne kobiety. Nawet jeśli nie mogą ich mieć, to i tak lubią się nimi otaczać.

Także hint numer 1 czerwona kiecka, hint numer 2 bywać tam, gdzie są inne ładne (a nawet ładniejsze) Panie 😉

Ps. Kieckę mam po dziś dzień i zakładam na rocznice poznania.

2 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *