List do M

Zdjęcie z: stocksnap.io

Droga M.

Ty, która widzisz mnie paradującą w białej spódnicy gdzieś w parku albo okolicy – nie ZAZDROŚĆ mi, bo spotykam się potem z Tobą na kawie i pokazujesz mi zdjęcia typu: „ja z burmistrzem…, ja z dyrektorem banku…, a tu na konferencji odnośnie współpracy biznesowej Chiny-Irlandia…” i wiedz, że kręci mi się łezka w oku myśląc o tym, że są na świecie ludzie, którzy nie myślą o tym jak przestać karmić piersią i jak posadzić dziecko na nocnik. Ale z drugiej strony usprawiedliwiam się, że Ci ludzie też mają swoje już odchowane dzieci, albo żony, które siedzą z nimi w domu albo wynajęte opiekunki. 

Wiedz jedno, może to fakt, że jestem szczęściarą, a może to fakt, że taki tryb życia sobie wybrałam. Nie mam mieszkania, auta i wierz mi, że mój budżet dzienny to 20 euro, ale… wystarcza mi, bo wierzę w to, że najważniejszą rzeczą jaką można podarować drugiemu człowiekowi jest CZAS.

Więc kiedy następnym razem spojrzysz na mnie, na moje zdjęcia, profil na Instagramie itd. pomyśl, że ja też mam swoje słabe momenty, ale największą i najważniejszą dla mnie wartością jest CZAS i kiedy będziesz robiła zakupy bez ograniczeń i podpisywała umowę na kupno mieszkania pomyśl dwa razy czy Ty naprawdę tego chcesz. 

Kiedyś, na jednym ze spotkaniu matek usłyszałam jedną mądrą radę, dla tych, którzy decydują się siedzieć w domu:

– Nie oglądaj się za siebie.

I Tobie mogę powiedzieć to samo, jakąkolwiek decyzję podjęłaś:

IDŹ DO PRZODU,NIE PATRZ W TYŁ. NIE ZADRĘCZAJ SIĘ”

Buźka i miłego weekendu!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *